Spędziliśmy z Luciusem w kamiennym kręgu kilka godzin, a moja głowa spoczywała na jego klatce piersiowej. Lucius szeptał mi najsłodsze słowa, przeczesując dłonią moje włosy i gładząc mnie po plecach.
— Kocham cię — powiedział, przytulając mnie mocno do siebie.
— Ja ciebie też — odparłam z czułością.
— Dobra, od godziny blokuję twoje myśli, musimy iść. Lucien nas potrzebuje — rzekł Lucius, wstając














