PUNKT WIDZENIA LUCIENA
Wzięliśmy prysznic i rozłożyliśmy koce przed płonącym ogniem w moim pokoju. Ku mojemu zdziwieniu Evangeline pstryknęła palcami i ogień buchnął mocniej.
– A więc jesteś jakimś... elfem? – zapytałem; zaśmiała się i spojrzała na mnie. Była naga, nie licząc ciepłego białego koca, który ukradła z mojego łóżka. Jej skóra była bardziej opalona, oczy jaśniejsze, a do jej włosów nig














