Jeden ze strażników pospiesznie dostarcza bicz i kładzie go na wyciągniętej dłoni Romana.
— M-mój Królu — mówi szybko Valeria, a przerażenie sprawia, że jej głos drży. — Jestem zdezorientowana. Jeśli zamierzasz mnie uhonorować, chłoszcząc tę niewolnicę, to dlaczego odbierasz mi miano ulubienicy…?
Roman mruży oczy, patrząc na Valerię. Jego uścisk na rękojeści bicza zacieśnia się.
Valeria wciąż patr
















