Wchodząc do sali na Wielki Bal, po raz kolejny jestem zdumiona przemianą tego pomieszczenia. Tym razem z wysokiego sufitu zwisają złote żyrandole. Migoczące łańcuchy z kryształu i szkła oplatają je, łącząc ze sobą z delikatną gracją. Gdy światło przechodzi przez kryształy, rzuca tęczowe refleksy tańczące po całej sali.
To piękne i sprawia wrażenie spaceru we śnie. Przynajmniej dopóki nie zauważam
















