— P-panie? — jąka się jeden z doradców, gdy Roman nie przestaje mierzyć go wzrokiem.
— Czy to ty? — żąda odpowiedzi Roman. — Spiskujesz, by mnie zabić?
— Nie! — mówi natychmiast mężczyzna i skłania głowę w geście czci. — Oczywiście, że nie, m-mój Królu.
Romanowi nie podoba się to, że zaprzeczył dwa razy. Zbyt wiele zaprzeczeń równie dobrze może być wyznaniem winy.
— Jeśli którykolwiek z was spisku
















