Roman poklepuje się po udzie, jakby chciał, żebym usiadła mu na kolanach. On chyba nie mówi poważnie. Ledwo przeszedł przez pokój o własnych siłach, a teraz chce uprawiać seks?
— Powinniśmy poczekać — zaczynam.
Jego oczy się zwężają. — Śmiesz odmawiać swojemu królowi? — Dodaje z grymasem: — A może uważasz, że twój król jest niezdolny? Wątpisz w moją męskość?
Wielokrotnie udowadniał, jak bardzo jes
















