Koncentrując się, Roman mistrzowsko wykorzystuje swoją wilkołaczą aurę, by kontrolować lwice na arenie. Gdyby nie jego wpływ, pożarłyby Tessę w pierwszej minucie po wypuszczeniu.
Nie może pozwolić, by skończyło się to tak szybko.
Lwice są jednak głodne. Szarpią się z jego kontrolą, łaknąc krwi i mięsa. Ich desperacja irytuje Romana. Będzie musiał porozmawiać z mistrzem bestii, by upewnić się, czy
















