Roman spogląda na mnie tak srogo i tak nagle, że natychmiast żałuję swojego pytania.
„Osobiste sprawy króla nie powinny cię obchodzić”, mówi surowo.
Potakuję, znów zawstydzona. Mimo całej mojej ciekawości i zazdrości nie mogę go zmusić do odpowiedzi, jeśli tego nie chce. Jest królem. To on trzyma tu wszystkie asy.
„Ale nie”, dodaje. „Nie jestem zaręczony”.
„Nie jesteś?”
Zerka na mnie. „Brzmisz na
















