Wchodząc do garderoby, zbieram wszystkie skrawki materiału i koronki, które zostawiły złodziejki. Potem zanoszę je do drugiego pokoju.
Do tego czasu Corinne pozbierała się na tyle, by wstać. Podchodzi do mnie przy łóżku, na które rzucam wszystkie tkaniny.
Uratowała mnie już raz, po mistrzowsku zszywając moją suknię. Mogę mieć tylko nadzieję, że teraz zrobi to samo.
„Możesz coś z tym zrobić?” – pyt
















