Roman odprowadza mnie do pokoju. Szczerze mówiąc, jestem poirytowana, ponieważ Corinne włożyła mnóstwo wysiłku w tę suknię, a ja nawet nie miałam okazji porządnie się w niej zaprezentować. Jednak upór Romana sprawia, że ruszam żwawo przed siebie, niemal biegnąc do sypialni, a potem prosto do garderoby.
Corinne wciąż jest w moich komnatach, sprzątając po mistrzowskim cudzie, jakiego dokonała na tej
















