Roman opuszcza dłoń na mój bok i chwyta mnie za nadgarstek. Nie pyta, nie wydaje rozkazów, po prostu odwraca się ode mnie i rusza w stronę bocznych drzwi. Natychmiast ruszam za nim krok w krok.
Na dźwięk jego szeptanych obietnic poczułam wilgoć w kroczu. Teraz, gdy kolejna obietnica majaczy na horyzoncie, jestem już całkiem mokra. Moje sutki to twarde pączki, a skóra zdaje się być pod napięciem.
P
















