Corinne i ja oglądamy szczątki mojego trenu.
– Czy możemy coś z tym zrobić? – pytam. Miałam kiedyś do czynienia z maszyną do szycia, ale to ledwie moja dziedzina wiedzy. Zresztą i tak nie ma na to czasu. Za dziesięć minut powinnam być w holu wejściowym.
Corinne wbija wzrok najpierw w koronkę, potem w moją suknię.
– Odwróć się – mówi. – Ee, proszę. Pani.
– Tessa – przypominam jej i odwracam się zg
















