Otwierając oczy, po raz kolejny jestem zaskoczona faktem, że wciąż żyję. Właściwie czuję się prawie… lepiej?
Poruszam kończynami, zdumiona, że nadal mogę to robić, i jest to o wiele łatwiejsze niż wtedy, gdy Mira wbijała igłę w moją kroplówkę i…
Strach zalewa mnie na samą myśl o tym, gwałtownie się prostuję.
Mężczyzna przy moim łóżku szybko interweniuje, kładąc mnie z powrotem na materacu. — Spoko
















