— J-ja nic nie zrobiłam… — dławię się. Unoszę dłonie, drapiąc jego rękę, którą zaciska na moim gardle.
— Podsunęłaś mi pigułkę nasenną — warczy, a z jego głosu bucha ogień. — One są zakazane.
— Nie zrobiłam tego!
Jego uścisk się zacieśnia, odcinając mi dopływ powietrza jeszcze bardziej.
— Proszę!
— Ktoś już kiedyś odurzył mnie tabletkami nasennymi. W tym królestwie w ogóle nie wolno ich używać. I
















