Cokolwiek powstrzymywało bestie, teraz zdaje się znikać.
Z mieczem w dłoni tnę na oślep, ale one wciąż podchodzą bliżej, jakby szukały okazji do ataku. Robię co w mojej mocy, by je odepchnąć, ale nie jestem wojowniczką. Plecy mnie bolą, a siły mnie opuszczają.
Walczę tak mocno, jak potrafię, choć moje ciało zaczyna poruszać się ociężale.
Nie poddam się. Nie wezmą mnie tak łatwo.
Roman z uwagą obse
















