– Panie. Jesteś pewien? – pyta Jaxon.
Roman gromi wzrokiem swojego Betę, który powinien wiedzieć lepiej, by nie kwestionować go, zwłaszcza przy strażniku i niewolnicy.
Jaxon, zdając sobie sprawę z błędu, natychmiast pochyla głowę. – Wybacz, mój Królu. Nie powinienem był się odzywać.
– Zrób to jeszcze raz, a każę cię wychłostać jak resztę – rzuca ostro Roman.
Tessa wygląda na zdezorientowaną i żało
















