Z pewnością się przesłyszałam. Ale nie, Roman mówił bardzo wyraźnie, a nie powiedziałby czegoś takiego bez powodu.
Skoro mi to ogłosił, to znaczy, że mówi poważnie. Naprawdę zamierza uczynić mnie częścią swojego haremu.
– Nie rozumiem – przyznaję. – Przed tym wszystkim wysłałeś mnie na Arenę Krwi… a teraz chcesz, żebym była częścią twojego haremu?
Jako członkini haremu nadal byłabym więźniem, ale
















