Declan zaczyna się wiercić, co sprawia Romanowi ogromną satysfakcję, zwłaszcza że wie, iż to on jest tego przyczyną. Ten człowiek to robak – najpierw wyprowadził z równowagi jedną z nałożnic Romana, a potem próbował potajemnie spotkać się z nią tutaj, za plecami wszystkich.
– Nie sądzę, by twoja żona chciała o tym usłyszeć – mówi Roman, sypiąc sól na rany.
To musi boleć, bo Declan krzywi się wyraź
















