Oboje kierujemy wzrok w stronę otwartych drzwi, gdzie stoi Władczyni Klatki z twarzą wykrzywioną niedowierzaniem.
– Śmiesz sprzeciwiać się swojemu królowi?
– Królowi, który mnie skazał? – odszczekuje się Ryker. – Jaką mam być mu winien lojalność? Zresztą oboje wiemy, że gdyby naprawdę dbał o tę zdzirę, nie przysłałby jej tutaj na śmierć. Pozwól mi się zabawić, Władczyni Klatki. Na pewno czujesz, j
















