Sienna, Delia i ja patrzymy na powiększającą się dziurę w podłodze, dopóki syczenie w końcu nie ustaje. Kiedy odstawiam pustą filiżankę na stół, aż gotuję się ze wściekłości. Delia też wygląda na wkurzoną, ale jestem pewna, że z innego powodu. Pewnie chciała mnie martwej. Sienna wydaje się teraz zupełnie obojętna na całe to zajście.
— Cóż — mówi. — Warto było spróbować. Ale nie możesz winić dziewc
















