POV Elary
– To robi się coraz dziwniejsze! – syknęłam, patrząc na telefon po zakończeniu rozmowy. Jorik brzmiał na zdesperowanego. Bałam się, że nie mają nikogo, kto by się nimi zaopiekował. Co z ich jedzeniem i innymi podstawowymi potrzebami? Zamknęłam oczy i odchyliłam głowę do tyłu, myśląc o Morrigan. Tak entuzjastycznie podchodziła do tego kontraktu. Co sprawiło, że wszystko wymknęło się spod
















