Punkt widzenia Elary
Sylvia nigdy wcześniej nie była tak blisko mnie, ale zawsze wiedziałam, że mnie obserwuje. Jej obecność w biurze Morrigan wywoływała u mnie mdłości. Nie. To mało powiedziane. Było gorzej. Gniew i dyskomfort toczyły w moim wnętrzu istną wojnę.
Krzyżując ręce na piersi, zapytałam: "W czymś pomóc?". Starałam się zachować nonszalancki ton, ale tylko ja wiedziałam, co tak naprawdę
















