Z perspektywy Elary
Przewróciłam oczami i chciałam wysiąść, ale chwycił mnie za rękę. Pracownik podszedł i z szerokim uśmiechem zatrzasnął blokadę. – Miłej przejażdżki, państwo Vane! – Co do cholery?
– Powiedziałeś im, że jesteśmy małżeństwem? – zapytałam zszokowana.
– Możliwe – wzruszył ramionami z aroganckim uśmiechem.
Zacisnęłam zęby i odwróciłam wzrok. To nie dlatego, że byłam zła. Byłam wście
















