POV Elary
Było już późno w nocy, kiedy udałam się do lochów. Drżały mi kolana, gdy stanęłam przed wejściem. Wycie pełne agonii niosło się echem po korytarzach i wydostawało na zewnątrz. Wtedy zrozumiałam, że te bolesne dźwięki wydawała z siebie Vera.
Strażnik był zaskoczony moim widokiem, ale szybko wstał i otworzył mi drzwi. Dodatkowo wezwał dwóch wojowników, by za mną podążali. Skłonił się nisko
















