Z perspektywy Kaelena
– Kaelen! Kaelen! – wołała mnie Sylvia, gdy wyszedłem z sali konferencyjnej w stronę windy. Kiedy nie odpowiedziałem, weszła za mną do windy i powstrzymała innych przed wejściem. Nacisnęła przycisk zamykania drzwi i odwróciła się do mnie z gniewnym grymasem na twarzy. – Co ty właśnie zrobiłeś? Nie tylko upokorzyłeś mnie na oczach całego tłumu, ale nawet zrobiłeś z tej suki El
















