Ukrywanie sekretnego dziedzica Alfy

Ukrywanie sekretnego dziedzica Alfy

Autor: Penelope

Niebezpiecznie przyciągnięty do niego
Autor: Penelope
12 maj 2026
POV Elary Kaelen wstał i podszedł do barku, żeby nalać sobie wina. – Proszę, nie utrudniaj mi tego, Elaro. Będziesz mieszkać tutaj, w tym domku, i niczego ci nie zabraknie. Otoczę cię wszelkim luksusem. – A jeśli odmówię? – Dlaczego miałabyś to zrobić? – warknął. – O ile pamiętam, byłaś samotnicą bez rodziny. Uratowałem cię i dam ci wszystko, czego ci brakowało w twoim nędznym życiu. Poza tym to powszechne wśród Alf, że mają u boku więcej niż jedną kobietę oprócz swojej Luny – wzruszył ramionami. To był cios w moją godność. Mój partner będzie sypiał z inną, będzie miał z nią dzieci, a ja będę na to patrzeć? Coś we mnie pękło. Sprawił, że poczułam się... użyta. Nagle ciszę rozdarł piskliwy głos: – Kaelen! Kaelen gwałtownie odwrócił głowę. – Cholera! Matka tu jest! Skąd dowiedziała się o tym miejscu? – Wyszedł pośpiesznie, rzucając mi przez ramię: – Zostań tutaj! – Gdzie ona jest?! – krzyczała jego matka na zewnątrz. – Przestań, matko! – warknął Kaelen. – Odrzuć ją! – zażądała. – Natychmiast! Wyszłam z pokoju, a wzrok jego matki spoczął na mnie, pełen nienawiści. – Zniknij z jego życia, albo cię zabiję! – Matko, dosyć tego! – mruknął Kaelen. Chwycił ją za nadgarstek i wyciągnął z domu, podczas gdy ja stałam tam oszołomiona i zdruzgotana. – Musisz teraz wyjść! – warknął do matki. – Czy ty całkiem powariowałeś? – wrzasnęła. – Nie możesz trzymać tej kobiety w watasze. To cholerna samotnica. Co powiedzą członkowie watahy, gdy dowiedzą się, że twoją partnerką jest wyrzutek? – Nikt się nie dowie – odparł Kaelen cichym, ale groźnym głosem. – Zamierzam trzymać Elarę tutaj na zawsze. – Nie! – wrzasnęła. – Pozbądź się jej stąd. Nie wolno ci jej naznaczyć! – Kto powiedział, że ją naznaczę? – odwarknął. – Naznaczę Sylvię, bo ona zostanie moją Luną, ale zamierzam też zatrzymać Elarę. Nie możesz oczekiwać, że wyrzucę własną mate? Łzy napłynęły mi do oczu. Zamierzał naznaczyć swoją narzeczoną. Co za żałosna forma odrzucenia i kary. To było gorsze niż wszystko, co zrobił mi ojciec. Z drżącą brodą patrzyłam, jak matka i syn kłócą się o mój los. Jego matka ruszyła w moją stronę i fuknęła: – Jesteś zwykłą dziwką. Zostaw mojego syna i idź puszczać się gdzie indziej. Wynoś się stąd i nie wracaj. Jeśli marzysz o zostaniu Luną watahy Lodowej Grzywy, to jesteś w błędzie. Każda dziewczyna w tej i innych watahach marzy o byciu Luną najsilniejszego stada w Ameryce. Jesteś tylko jedną z wielu w kolejce! – Matko! – Kaelen podbiegł do niej, zerkając na mnie. – To wymyka się spod kontroli. Nie przekraczaj granic! – ryknął. Jego matka wzdrygnęła się lekko, ale szybko odzyskała rezon. – Nie mów mi o granicach, Kaelenie! – odparowała. – Nie możesz mieć swojej mate w tej watasze. Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z konsekwencji? Naznaczysz Sylvię, która stanie się twoją partnerką. A co, jeśli ta zdzira wyjdzie i z czystej złośliwości powie wszystkim, że to ona jest twoją prawdziwą mate? – Przestań nazywać ją zdzirą! – warknął Kaelen. – To moja partnerka. – Wywal ją stąd, zamiast używać jej tylko do grzania łóżka. Możesz mieć lepsze niż ona. Jest tylko źródłem kłopotów. Jeśli Starszyzna dowie się, że to twoja mate... – Przeszyła mnie nienawistnym spojrzeniem. – Rozpętają piekło! A ja nie mogę sobie teraz pozwolić na skandal. – Odwróciła wzrok na Kaelena. – Nasza wataha właśnie zawarła sojusz z drugą najpotężniejszą watahą w Ameryce. Cyprian Corvo zamierza nas zaatakować. Nie chcę wojny, kiedy możemy być najpotężniejsi dzięki twojemu małżeństwu z Sylvią. – Matko, nie zrobię niczego, co mogłoby zagrozić temu sojuszowi. Mówię tylko, żebyś dała mi czas na rozwiązanie tego. Potrzebuję mojej mate przy sobie, ale ożenię się z Sylvią. Daj mi tylko czas. – Daję ci tydzień, Kaelenie. To wszystko. Potem nie wiń mnie za konsekwencje. Lepiej ją odrzuć, albo...! – Jej pierś falowała z wściekłości. – Nie chcę żadnych dziwek-samotnic w mojej watasze. Nie ma dla nich miejsca w moim społeczeństwie. – Spojrzała na mnie, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów. – Niczym nie dorównuje Sylvii. Sylvia jest sławną modelką w świecie ludzi. Jest rozchwytywana. Jest tak piękna, że mężczyźni zabiegają o nią, odkąd tylko się tam pojawiła. A ona? – prychnęła z pogardą. – Wygląda jak półżywy trup. – Matko, musisz już wyjść! – krzyknął Kaelen. – Teraz! Posłała mi nienawistne spojrzenie i wypadła z domku, trzaskając drzwiami. Opadłam na podłogę, gdy ugięły się pode mną nogi. Kaelen wbiegł na górę. – Elaro! – Podniósł mnie, zaniósł do sypialni i posadził na krześle. Byłam oniemiała. Nie potrafiłam wykrztusić słowa. Mój partner nie zamierzał mnie odrzucić, ale chciał mnie używać jako swojej kochanki. Co takiego zrobiłam, że Księżycowa Bogini wtrąciła mnie w tę nieskończoną otchłań nędzy i bólu? Oddałam mu swoje dziewictwo, które jako samotnica uważałam za swój najcenniejszy skarb. – Elaro, musisz zrozumieć – powiedział, patrząc na mnie z góry. – Zrozumieć co? Że będziesz mnie zabijać każdego dnia, sypiając z dziewczyną, którą poślubisz i naznaczysz, a potem będziesz przychodził do mnie? – Jaka kara mogła być gorsza? Nie pozwalał mi umrzeć, ani żyć. I jeszcze liczył na to, że zrozumiem jego położenie? – Chcę odejść. Jego oczy błysnęły złotem, gdy warknął: – Zostaniesz ze mną, rozumiesz? Zwiększę ochronę wokół tego terenu. I nawet nie próbuj odchodzić! Wstałam i ruszyłam do wyjścia, ale on mnie złapał i brutalnie wciągnął z powrotem. Przycisnął mnie do ściany. – Dokąd idziesz? – warknął, napierając na mnie swoim ciałem. Całe moje ciało drżało w jego uścisku. Zaczął mnie całować, a ja nie potrafiłam przestać mu ulegać. Byłam tak żałosna. Znów mnie posiadł, a ja nawet nie stawiałam oporu. Byłam od niego niebezpiecznie uzależniona. To było toksyczne. Tej nocy leżałam w jego ramionach, czując się zhańbiona i upodlona. Kaelenowi udało się nie tylko podeptać moją duszę, ale sprawił, że wyglądało to na konieczność. Zamknęłam oczy, modląc się, by ziemia się rozstąpiła i mnie pochłonęła. Musiałam się stąd wydostać.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Niebezpiecznie przyciągnięty do niego – Ukrywanie sekretnego dziedzica Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka