Perspektywa Elary
Alfa Kaelen był bezwstydny. Bezwstydny jak niepowstrzymana rzeka, łamiąca normy społeczne i lekceważąca moralne granice. Poszedł za mną do łazienki. Kiedy ją zamykałam, wsunął stopę między drzwi a framugę. – Mogę wykąpać się z tobą. Potrzebuję tego. Rozpaczliwie. – Dlaczego to zabrzmiało tak, jakby potrzebował mnie wypieprzyć? Rozpaczliwie?
Wpatrywałam się w niego przez chwilę.
















