Z perspektywy Elary
Cały dzień minął jak wicher. Morrigan była dość przybita decyzją o mianowaniu mnie dyrektorką, ponieważ sama się tego spodziewała, ale zdała sobie sprawę, że skoro zarząd przechodzi w cudze ręce, to tak naprawdę nie miała wyjścia. Poszłam do jej boksu i powiedziałam, że między nami nic się nie zmieni, mając nadzieję, że nie zrezygnuje z pracy z powodu niechęci. Okazało się, że
















