POV Elara
Zarek powiedział mi, że moja rodzina zatrzymała się w domu na skraju terytorium watahy, ale minął już tydzień, a ja wciąż nie mogłam przestać o nich myśleć.
Sączyłam jabłkowe smoothie, przeglądając szczegóły kontraktu, który przysłała Morrigan. Wszystkie poprawki, o które prosiłam, zostały uwzględnione. Umowa wyglądała tak dobrze, że kusiło mnie, by podpisać ją od razu, ale postanowiłam
















