Z perspektywy Tessy
Los nie mógłby być okrutniejszy, gdy bezmyślnie pozwalałam Siennie wlec się długim, wyłożonym dywanem korytarzem. Jej wymanikiurowane paznokcie ostro wbijają się w miękkie ciało mojego ramienia, a jej uścisk jest mocny i nieustępliwy jak stalowa pułapka. Nuci wesołą, skoczną melodię, która głośno odbija się echem od wysokich ścian, a jasny dźwięk ostro zgrzyta w moich uszach. Z














