Z perspektywy Tessy
Moje szeroko otwarte oczy spoczęły na kobiecie stojącej w korytarzu. W zimnych oczach mamy kryła się mordercza furia. Widziałam ją już wcześniej złą, ale to było co innego. Ta wściekłość była obłąkana. Była zabójcza. Cienie korytarza zdawały się przylegać do jej sztywnej sylwetki, gdy wparowała do mojego ciemnego pokoju. Nie wahała się. Jej ręka odskoczyła w tył i z trzaskiem z














