Perspektywa Tessy
Nie śmiem na niego spojrzeć. Nie mam odwagi nawet spróbować rzucić mu okiem. Nie potrafię. Ponieważ wiem, że gdybym to zrobiła, gdybym zobaczyła ból w jego oczach lub dostrzegła, jak bardzo zdesperowany jest moim odejściem... pękłabym pod presją. Poddałabym się. A już i tak zbyt wiele razy mu się poddałam.
Idę w kierunku drzwi, wdzięczna za to, że jest na tyle mądry, by nie podąż














