Tessa's pov
Nie zadałam sobie trudu, by podnieść wzrok i sprawdzić, kto przyszedł; wyczuwałam ich obu. Wiedziałam, że nadchodzą. – Co tu się do cholery dzieje?! – zagrzmiał, rzucając te słowa w powietrze. Spojrzałam na niego kątem oka i od razu go dostrzegłam.
Kaelen stał w progu. Jego klatka piersiowa lekko falowała, co dowodziło, że musiał tu biec. Jego oczy omiotły zniszczenia w kuchni: roztrza














