Z perspektywy Tessy
Dokładnie w sekundzie, gdy wyszłam z dusznych granic przesiąkniętej perfumami sypialni Sienny, zamknęłam za sobą ciężkie dębowe drzwi i oparłam się o ścianę korytarza. W końcu mogłam zaczerpnąć drżący, desperacki oddech w moje obolałe płuca. Mdły, przytłaczający zapach jej kwiatowych perfum unosił się w powietrzu, skręcając mój żołądek w ciasne węzły. Ucieczka od jej toksycznej














