Perspektywa Tessy
Zatrute wino.
Nie powinnam była spodziewać się niczego innego po kobiecie, która wydała mnie na świat. Bądź co bądź, nigdy nie kochała mnie prawdziwie jak własnej córki.
Mimo to chwytam za kieliszek, obracając nim tak, że bordowy płyn zaczyna wirować. Czułam na sobie jej wzrok, czekający... aż wezmę łyka.
Jeszcze nie piję. Pozwalam jej mówić. „Tesso, minęło tyle czasu, prawda?”
U














