Tessa's pov
*Czas obecny*
Nagłe uderzenie ciepła na skórze wyrywa mnie ze snu. Powoli otwieram oczy, krzywiąc się, gdy przyzwyczajam je do światła.
Jest już ranek, a może popołudnie.
Wciąż leżę na leśnym poszyciu, z policzkiem przyciśniętym do wilgotnych liści, a we włosy mam wplątanych kilka drobnych gałązek. Znów byłam w pełni człowiekiem. Las wokół mnie jest bujny, zielony i piękny. Ale wiedzia














