Perspektywa Kaelena
Przed oczami miałem tylko czerwień, kiedy gnałem w stronę watahowego ambulatorium. To był zaledwie drugi dzień, odkąd tu przybyła, a wstrząsnęła moim światem niczym pieprzone tornado.
Pchnąłem drzwi tak mocno, że wyleciały z zawiasów. Matka, która gładziła ojca po włosach, podskoczyła na krześle, wyraźnie przerażona. Jej oczy rozszerzyły się, widząc furię, która – jak wiedziałe














