Z punktu widzenia Tessy
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, słońce prażyło naszą skórę. Mrużę oczy, rozglądając się dookoła. Okolica była pusta, ale mogłam usłyszeć głośne krzyki i odgłosy dobiegające z głębi lasu.
Briar zacieśnia uścisk na moim ramieniu, jakby próbowała mnie uspokoić i dać do zrozumienia, że wszystko będzie dobrze, choć czułam się tak, jakbym szła na egzekucję własnego wyroku śmierci.
–














