Perspektywa Kaelena
Wpadłem do gabinetu ojca i z całej siły zatrzasnąłem za sobą drzwi. Nawet nie podniósł wzroku znad stosu papierów leżących przed nim.
– Czemu zawdzięczam przyjemność twojej wizyty, synu...
Zaczyna mamrotać, ale wchodzę mu ostro w słowo. – Gdzie wy ją, do kurwy nędzy, trzymacie?!
Wciąż nie podnosi wzroku znad dokumentów. Zamiast tego nadal coś po nich notuje, udając, że moje sta














