VEDA
Jego ręka wciąż zaciskała się na mojej szyi, drugą ręką zmusił mnie, żebym uklękła. "Na kolana, suko."
Stawiałam opór, kręcąc głową na boki, i starałam się, by mój głos brzmiał mocno. "Nie. Nie chcesz tego robić. Po prostu cierpisz."
"Więc nie boisz się aż tak, żeby ze mną walczyć, co?" Strząsnął wodę z twarzy. "Dobrze. Walcz. Już mnie tak podnieciłaś, że zaraz wybuchnę."
Chociaż wiedziałam,
















