**SOPHIA**
Na długo zanim zaczęłam rozumieć, co się wokół mnie dzieje, strażnik, którego Ezra wezwał, podszedł do mnie i natychmiast wyjął sztylet z kieszeni.
W tej sekundzie moje serce zamarło, a oczy otworzyły się szeroko z szoku.
"C… co ty robisz?"
Zapytałam, oddychając ciężko.
"Przepraszam, ale muszę to zrobić," wyszeptał, po czym złapał mnie za rękę i przeciął mi nadgarstek sztyletem.
"Argh!"
















