**Sophia***
Płakałam dniami bez jedzenia i picia. I nie tylko. Zabroniłam komukolwiek zbliżać się do mojego drugiego syna. Sama go karmiłam, ubierałam i kładłam do łóżka.
Odkąd straciłam drugiego syna i Rachel, nie jestem sobą.
Kiedy już myślałam, że zaczyna się dla mnie poprawiać. Kto by pomyślał, że sprawy mogą się tak pogorszyć?
Prawie w ogóle nie uczestniczę już w porannych naradach sądu. Nie
















