**OGIER**
– Wasza Wysokość, jesteśmy w domu – oznajmił Reginald, budząc mnie z krótkiej drzemki.
Otworzyłem oczy, ale to paliło. Wróciłem właśnie z miesięcznej podróży służbowej i przez całą drogę rzadko kiedy zamykałem oczy, żeby zasnąć.
Teraz, kiedy w końcu byłem w domu, poczułem potrzebę odpoczynku. Powoli wysiadłem z samochodu i skierowałem się do pałacu stada, gdzie czekali na mnie wszyscy st
















