logo

beletrystyka

ZEMSTA ŚLEPEGO SUROGATA

ZEMSTA ŚLEPEGO SUROGATA

Autor: Emilyyyyy

Rozdział 4: Zostań Moją Surogatką
Autor: Emilyyyyy
4 cze 2025
SOPHIA Z pomocą pokojówki wygodnie usiadłam w jadalni. Czułam jego kojący zapach, co wywołało uśmiech na mojej twarzy. – Dzień dobry, Wasza Wysokość – pozdrowiłam. – Dzień dob… – Gdzie ona jest? Chcę zobaczyć tę ladacznicę! – głos kobiety rozległ się w powietrzu, a mój uśmiech zniknął jak zdmuchnięty wiatrem. – O co tyle krzyku, Trino? – Kochanie, słyszałam, że przyprowadziłeś wczoraj do domu kobietę, która okazuje się twoją przeznaczoną. Natychmiast krew mi zamarzła w żyłach. Czy ona właśnie powiedziała "kochanie"? – Może usiądziesz, to wyjaśnię, o co chodzi. Zamrugałam w całkowitym oszołomieniu. Chyba się przesłyszałam. Bardziej niż cokolwiek innego, naprawdę chcę usłyszeć, co ma do powiedzenia. – Sophia tutaj, rzeczywiście jest moją przeznaczoną. – O mój Boże! J…ją? – zapytała kobieta drżącym głosem. – Tak, ją. Jest moją przeznaczoną, ale to niczego nie zmienia. Przygryzłam dolną wargę i szybko położyłam drżące dłonie na sukience, żeby nikt nie zauważył. – Próbujesz mnie pocieszyć swoimi słowami? Znalazłeś swoją przeznaczoną, czy to znaczy, że teraz mnie odrzucisz? – Nigdy bym tego nie zrobił. Jestem pewien, że widzisz, że ona jest niewidoma. Chyba nie oczekujesz, że uczynię niewidomą kobietę, której pochodzenia nie znam, moją Luną i królową? Potrząsnęłam głową, a gorące łzy spływały mi po policzkach. Czy właśnie zamieniłam stryczek na siekierę? Co tu się, do diabła, dzieje? – O mój Boże! Jakie nieszczęście, że jest niewidoma, nie licząc tego, że nie znamy jej pochodzenia. – Wierzysz, że rozumiesz, dlaczego musiałem ją uratować przed Watahą Krwawego Księżyca. – Oczywiście, kochanie. Jest jak biedny i bezdomny kotek. Ale w takim razie, co zamierzasz zrobić z więzią przeznaczenia? – Tym się nie trzeba martwić. Właściwie mam propozycję, która będzie korzystna dla nas obojga. – Naprawdę? W tym momencie wydawało się, że moje serce rozpadło się na tysiąc kawałków. Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę mi się dzieje. – Tak. Ponieważ chcesz pozostać modelką przez następne pięć lat, postanowiłem uczynić z niej naszą nosicielkę dzieci. – Co? Chcesz, żeby była twoją surogatką? Nie mogłam już tego znieść, więc zaczęłam głośno kaszleć ze łzami w oczach. Wszystko, w co wierzyłam o moim nowym przeznaczonym, było nieprawdą. Był gorszy od Dereka pod każdym względem. Nie ma sumienia ani niczego. Mocno chwyciłam nową laskę, starając się nie pokazywać im, jak słaba jestem w tej chwili. – To będzie najlepsze. Ty zostaniesz Luną, zachowasz idealną figurę i, oczywiście, będziesz miała nasze dzieci. Co ty na to? Kobieta, o której mowa, zamilkła na chwilę. Chciałam wierzyć, że żadna kobieta w swoim zdrowym umyśle nie zgodzi się na takie nonsensy, ale pomyliłam się w momencie, gdy słowo "idealna" opuściło jej usta. Nie mogłam już tego znieść, więc natychmiast wstałam z krzesła. – Sophi, dokąd idziesz? Nie tknęłaś jedzenia. Ośmielił się zapytać. – Straciłam apetyt, Wasza Wysokość – powiedziałam z ciężkim sercem, po czym odsunęłam krzesło do tyłu i z laską przed sobą wyszłam z jadalni. – O mój Boże! Jest taka szybka, na pewno jest ślepa, kochanie? – usłyszałam pytanie kobiety. – Oczywiście, że jest. Po prostu przystosowała się do swojego stanu, to wszystko. Nelly, zaprowadź ją do jej pokoju, żeby się nie potknęła. – Tak, Wasza Wysokość – pokojówka podbiegła do mnie i chwyciła moją laskę. Chciałam krzyknąć i powiedzieć jej, że nie potrzebuję jej pomocy, ale byłam tu pierwszy raz i naprawdę nie znałam drogi. Z tego powodu byłoby głupio się na nią złościć. Z powodzeniem zaprowadzono mnie do mojego pokoju, gdzie powoli wskoczyłam do łóżka z ciężkim sercem. – Ehm, pozwól mi to powiedzieć, panno Sophi. Wiem, co cię boli, ale może cię zainteresuje, że pani Trina jest narzeczoną króla i okazuje się jedyną kobietą, którą kocha. Chociaż współczuję tobie, która jesteś jego prawdziwą przeznaczoną. Gdybyś tylko nie była niewidoma, może wszystko potoczyłoby się inaczej – wyjaśniła pokojówka przed wyjściem z pokoju. Zmoczyłam poduszki cichymi łzami. W tym momencie nie mogłam sobie pozwolić na głośny płacz, żeby nie zostać usłyszaną. To po prostu za dużo dla mnie. Jak mam sobie poradzić z tą torturą? Drzwi do mojego pokoju otworzyły się po raz drugi i bez wątpienia mogłam stwierdzić, że to on. – Dlaczego wyszłaś, skoro ledwo tknęłaś śniadanie? To sprawiło, że wstałam z łóżka. Nie trzymałam teraz laski, ale nie dbałam o to. – Powiedz mi, czy to dlatego mnie tu przyprowadziłeś? – Nie sądzę, żebym rozumiał twoje pytanie. – Oczywiście, że rozumiesz! Chcesz, żebym była dla ciebie surogatką, i nigdy ze mną o tym nie porozmawiałeś? Jak mogłeś mi to zrobić? – Posłuchaj, nie ma znaczenia, czy o tym z tobą rozmawiałem. Nie myliłem się w tym, co powiedziałem. Jeśli zostaniesz moją surogatką, na pewno będę cię dobrze traktował i nie będziesz musiała się o nic martwić. – Czy to był jedyny powód, dla którego zabrałeś mnie z Watahy Krwawego Księżyca? Zamilkł i głęboko westchnął. – Sophi, rozumiesz swoją sytuację lepiej niż ja. Nie mogę pozwolić, żeby moją przeznaczoną dręczyły te źle wychowane dzieciaki. – To wszystko? – Oczywiście. Poczekaj, czy naprawdę myślałaś, że naprawdę uczynię cię moją Luną, czyż nie? Czy to było pytanie, które powinien zadawać w tej chwili? Same jego pytania były bolesne. – Sophi, no weź. Po pierwsze, jesteś niewidoma, po drugie, nawet nie wiem, skąd pochodzisz. Jak mogę przedstawić kogoś takiego jak ty jako moją Lunę i Królową? Społeczeństwo cię nie zaakceptuje i dobrze wiesz, że nie masz nic do zaoferowania jako moja królowa. Jego ostre słowa sprawiły, że upadłam z powrotem na łóżko. Wtedy poczułam jego dłonie na mojej brodzie, gdy podniósł moją twarz do swojej. – Nie zaprzeczę, że jesteś piękna i dlatego jestem gotów ogrzać twoje łóżko. Proszę tylko, żebyś dała mi piękne i zdrowe szczenięta. Obiecuję, że zapewnię ci cały komfort, którego potrzebujesz, Sophi. Moje słowo jest jak złoto. Łzy spływały mi po policzkach na jego słowa. – Wytrzyj łzy i przygotuj się na moje przybycie. Zaczynamy dziś wieczorem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4: Zostań Moją Surogatką – ZEMSTA ŚLEPEGO SUROGATA | Czytaj powieści online na beletrystyka