**ZOFIA**
– Czekaj no! Jak śmiesz mnie dotykać! – ryknął Alfa na cały głos. Jednocześnie dwóch jego ludzi natychmiast do mnie podeszło i chwyciło mnie za ręce.
– Alfo, co z nią robimy?
Alfa, który wciąż trzymał się za spoliczkowany policzek z irytacją na twarzy, wyglądał, jakby chciał mnie zjeść żywcem.
– Lubię jej upór. Gdyby chociaż połowa samic w mojej watasze była tak silna jak ona, na pewno n
















