SOPHIA
Co to było? Partner? Jaki partner?
– Czy to nie Król Alfa? – usłyszałam czyjś szept. Król Alfa? Co on tu robi?
– Witam, W… Wasza Wysokość. – usłyszałam drżący głos Bianki.
Wszyscy chórem powtórzyli: – Witamy, Wasza Wysokość!
To nie żart, to naprawdę był Król Alfa. Chciałam zerwać się z ziemi, ale nogi odmówiły mi posłuszeństwa i upadłam z powrotem na podłogę.
– Możecie wstać – jego głos był łagodny, a zarazem głęboki i kojący.
Chwileczkę, czy mój wilk właśnie wykrzyczał te słowa do Króla Alfy? Niemożliwe! To musi być pomyłka.
– Przybyłem na przyjęcie urodzinowe córki mojego dobrego przyjaciela, ale nie spodziewałem się, że zostanę wplątany w swatkę z moją własną partnerką.
– Co?! – w sali natychmiast wybuchła panika.
W tej chwili miałam ochotę, żeby ziemia się otworzyła i mnie pochłonęła.
Wtem usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę.
– Tylko nie tutaj. Tylko nie tutaj, proszę…
– Miło mi cię poznać, moja Luno – powiedział, a jego słowa zabrzmiały tuż przy moim uchu.
– Chodź, pomogę ci wstać – nagle mocno chwycił mnie za ramię.
W chwili, gdy nasza skóra się zetknęła, poczułam iskry na całym ciele. Jak to się stało? Derek był moim partnerem, chociaż mnie odrzucił. Jak to możliwe, że w ciągu dwóch lat pojawił się kolejny partner, i to akurat Król Alfa!
**
– Wasza Wysokość, przepraszam za to, czego byliście świadkiem, ale zapewniam, że w naszej watasze nie zawsze tak jest – usłyszałam głos Alfy Stalliona.
Jak on mógł tak powiedzieć?
– To zdumiewające. Czy chcecie mi powiedzieć, że nie macie pojęcia, że niewidoma członkini waszej wataszki jest prześladowana na waszym własnym terenie?
– Wasza Wysokość, naprawdę przepraszam za to wszystko. Gdybym wiedział, zatrzymałbym to szaleństwo, zanim doszło do tego punktu. Przecież to ja ją uratowałem i uczyniłem moją drugą córką.
Podczas gdy to wszystko się działo, Alfa mocno trzymał mnie za rękę, a ja drugą ręką trzymałam się mojej laski. Moje serce waliło jak oszalałe. Nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
– Skoro już do tego doszło, mogę powiedzieć tylko jedno, więc słuchajcie uważnie.
– Słuchamy, Wasza Wysokość.
– Skoro Zofia jest moją partnerką, to naturalne, że zabiorę ją ze sobą do mojej watachy.
Natychmiast zacisnęłam dłoń na lasce w całkowitym szoku. Okazało się, że nie tylko ja zareagowałam, ale wszyscy obecni. Słyszałam ich szepty i westchnienia.
– A… ale, Wasza Wysokość, sądzę, że jesteście świadomi stanu Zofii. To znaczy, w jej sytuacji, nie jestem pewien, czy będzie królową godną Waszego panowania.
– Bezczelność! – ryknął Król Alfa w gniewie, powodując, że wszyscy zadrżeli ze strachu.
– Jak śmiesz tak mówić o mojej partnerce!
– Przepraszam, Wasza Wysokość. Chciałem tylko wy-
– Nie potrzebuję twoich wyjaśnień!
To przyniosło mi wielką ulgę. O mój Boże! Bogini Księżyca w końcu o mnie pamiętała. Wreszcie ktoś wyciągnie mnie z lochu zwanego watahą, a zrobi to nikt inny jak król. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem w tej chwili szczęśliwa.
– Cóż, powinienem wam podziękować za lata, w których się nią opiekowaliście. Od teraz ja będę za nią odpowiedzialny.
Nagle poczułam, jak pochyla się bliżej mnie.
– Pozwól mi na to – oświadczył, a następną rzeczą, jaką poczułam, było to, że podnosi mnie z ziemi i bierze w swoje silne ramiona.
Wydałam z siebie ciche westchnienie, podobnie jak wszyscy w domu watahy.
– Zabieram moją partnerkę do domu, żegnaj, Alfo Jasperze.
Teraz, kiedy byłam w jego ramionach, moje serce zabiło szybciej i poczułam się bardzo niezręcznie.
– Zrelaksuj się i obejmij mnie – wyszeptał mi do ucha, co sprawiło, że zadrżałam.
– A… ale moja laska – wymamrotałam.
– Nie potrzebujesz jej. Zapewnię ci lepszy sposób poruszania się. Teraz zrób, jak ci każę, mała partnerko – powiedział.
Bez wahania objęłam go ramionami.
~
Nie wiem, ile czasu zajęła nam podróż, ponieważ przez większość czasu byłam pogrążona w myślach.
– Jesteśmy na miejscu, w mojej skromnej siedzibie – oznajmił obok mnie.
Wszystko w nim emanuje władzą, to mogę powiedzieć na pewno. Już wcześniej słyszałam wiele o niedostępnym Królu Alfie. Słyszałam, że każda wpływowa dama w mieście słono płaci tylko za możliwość spotkania się z nim. Nadal nie mogę uwierzyć, że to właśnie z takim mężczyzną zesłała mnie bogini.
Czy to wszystko może być jednym z moich snów? Powoli podniosłam ręce do policzków i uszczypnęłam skórę.
– Ała! – krzyknęłam w duchu, czując ból. To wcale nie jest sen.
Byłam jeszcze w samochodzie, kiedy zauważyłam, że drzwi po mojej stronie otworzyły się, i poczułam ręce mojego partnera, które owinęły się wokół mojego ramienia i pod moimi nogami, gdy wyciągnął mnie z samochodu i ponownie wziął w ramiona.
Gdyby to miał być sen, nie chciałabym się z niego budzić. To zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
~
Następnego dnia obudziłam się na ostry dźwięk pukania do drzwi. Jestem osobą, która śpi lekko, więc budzę się na najmniejszy hałas.
Otworzyłam oczy i poczułam się trochę rozpalona. Czy to słońce?
Natychmiast zerwałam się z łóżka.
Jak długo spałam?
– Panno Zofio, mogę wejść?
Kto to był? W tamtym momencie byłam zupełnie nieświadoma otoczenia.
– Wchodzę – po tych słowach nastąpiło otwarcie drzwi.
– Dopiero się pani obudziła? Jest prawie ósma rano – oznajmiła kobieta.
– O mój Boże! Nie mogę uwierzyć, że tak długo spałam. Bianka na pewno będzie się złościć, że…
– Przepraszam, panno Zofio. Kim jest panna Bianka?
– Co?
– Przyszłam tylko poinformować, że Jego Wysokość życzy sobie zjeść z panią śniadanie. Wątpię, czy ma pani wystarczająco dużo czasu na kąpiel i ubranie się.
Jego Wysokość. O mój Boże, jak mogłam zapomnieć, że jestem teraz pod opieką mojego partnera?
– Przepraszam, że kazałam czekać Jego Wysokości, zaraz pójdę umyć twarz.
















