Moja wilczyca nigdy nie poruszyła się dla Silasa w ten sposób, w jaki reagowała na Cassiana. Ale wmówiłam sobie, że szalone trzepotanie mojego serca w jego obecności mi wystarczy, że to, jak sprawiał, iż czułam się wyjątkowa i wybrana, było miłością. Jak bardzo się myliłam.
– I? – Głos Cassiana jest starannie kontrolowany, ale słyszę ukryte w nim napięcie.
– I był idealny. Zabrał mnie do małej
















