Wydała z siebie śmiech, który, jak obie wiedziałyśmy, był całkowicie sztuczny. "Ha. Ha."
Miałam ochotę wstać i natychmiast wyjść, albo może przećwiczyć kilka technik walki, których nauczyła mnie Kiara.
Zmusiłam się jednak do zachowania spokoju i skupiłam się na moim telefonie, odmawiając połknięcia haczyka.
Wyraźnie próbowała coś sprowokować, ukrywając się za statusem ofiary, jakby dawał jej
















