Pięćdziesiąt jardów przed metą Cassian znalazł się w potrzasku. Zero miejsca na manewr, zero przestrzeni, by przyspieszyć; zamknięty przez dwóch facetów, którzy chętnie wjechaliby w niego, byle tylko wygrać.
Czułam, jak serce obija mi się o klatkę piersiową, a moje oczy nie odstępowały go na krok. Moje uszy były wyczulone na każdy wydawany przez niego dźwięk, jakby moje serce miało się zatrzymać
















