Punkt widzenia Cassiana
Obudziłem się zlany potem, z sercem walącym o żebra, jakby próbowało uciec.
Ten sam koszmar, który ścigał mnie od miesięcy, powrócił ze zdwojoną siłą. Na jakiś czas zniknął, dając mi nadzieję, że może w końcu wracam do zdrowia, ale tej nocy uderzył z całą mocą.
Usiadłem i sięgnąłem po szklankę wody na szafce nocnej, podnosząc ją do ust, by wziąć łyk. Właśnie wtedy to
















